| MENU |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
15 sierpnia 2017 Fakty Oświęcim
"Jestem szczęśliwym człowiekiem"
Thomas Anders z zespołem Modern Talking Band odwiedził Energylandię.
Przed koncertem rozmawiał z naszą reporterką Małgorzatą Musielak. Był to jedyny wywiad, jakiego udzielił w Zatorze.
To nie jest twoja pierwsza wizyta w Polsce i Małopolsce. Podoba ci się tu, skoro tak chętnie tu wracasz?
– Oczywiście lubię Polskę i dobrze się tutaj czuję. W poprzednich latach dałem w Polsce wiele koncertów. Fanom się podobało, widać, że kochają tę muzykę. I to jest właściwie powód, dla którego lubię tutaj przyjeżdżać. Ponadto Polska jest naszym sąsiadem, więc podróż do was jest krótka.
Udało ci się skorzystać z atrakcji Energylandii?
– Nie, ponieważ dopiero co przyjechałem, konkretnie jakieś 45 minut temu.
Masz jeszcze okazję. Na czym byś chciał pojeździć?
– Na pewno nie na tych najbardziej niebezpiecznych. Jestem za stary. Kiedy byłem młodszy robiłem to, i owszem. Jeździłem na tych wszystkich rollercoasterach, ale dziś już bym tego nie zrobił. Rozmawiałem natomiast z moim basistą i on skorzystał ze wszystkich rollercoasterów w Energylandii.
A teraz moje ulubione pytanie: jak to robisz, że wyglądasz tak młodo, jak za czasów świetności Modern Talking?
– To też jest moje ulubione pytanie. Nie mam pojęcia, być może to geny. Naprawdę nie wiem. Próbuję prowadzić zdrowy tryb życia i znaleźć równowagę pomiędzy pracą, a życiem prywatnym. Mam wystarczająco dużo czasu na relaks. Jestem bardzo szczęśliwym i błogosławionym człowiekiem.
źródło:
faktyoswiecim.pl/fakty/jestem-szczesliwym-czlowiekiem-film-foto/
10 sierpnia 2017
Glanz & Gloria
Różowy sedan z Thomasem Andersem.
Thomas Anders to człowiek, który wiele doświadczył.
W zespole "Modern Talking", obok Dietera Bohlena, muzyk świętował swoje pierwsze i największe sukcesy.
Potem wydał kilka albumów solowych, ostatni w kwietniu 2017. Ponadto w październiku wychodzi jego pierwsza książka kucharska.

VIDEO : www.cda.pl/video/18436349c
27 lipca 2017
Forum
"Muzyka to emocje i romans"

Thomas Anders jest jednym z odnoszących największe sukcesy niemieckich wokalistów wszechczasów.
Swój sukces osiągnął 54-latek z Modern Talking - i Dieterem Bohlenem.
Dziś pojawia się solo, i właśnie wydałał swój nowy album i pierwszy po niemiecku „Pures Leben” ("Czyste Życie").
W dniu 5 sierpnia pojawia się w spektaklu w Saarbrücken.
MF: Panie Anders, niedawno ukazał się Pana pierwszy album niemieckojęzczny w Pańskiej długiej karierze „Pures Leben”.
Jak to się stało?
TA: Kilka lat temu naszedł mnie pomysł, aby zaśpiewać album w moim ojczystym języku. Muzyka niemieckojęzyczna zmieniła się bardzo, na szczęście, w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Język jest bardziej nowoczesny i młodszy, więc nabrałem ochoty popróbować.
MF: Czy to prawda, że jak doniesiono w komunikacie prasowym, próbuje Pan od podstaw zająć się językiem ojczystym?
TA: Od podstaw to trochę przesada, ale musiałem ćwiczyć śpiew w języku niemieckim. Kiedy 34 lata śpiewało się wyłącznie po angielsku w studiach nagraniowych, słyszy się własny głos w innym języku zupełnie inaczej. Nauczyłem się też stawiać w inny sposób akcent.
MF: O co takiego chodzi w temacie tytułu?
TA: To jest zawsze duży temat: miłość. Muzyka to emocje i romans. Nie mogę przecież śpiewać o elektrowni jądrowej. Ale dla mnie ważne było, że tam są teksty, które pasują do mojego wieku. To, myślę, że się mi udało.
MF: Jest Pan uważany za jednego z odnoszących największe sukcesy niemieckich wokalistów. Co pociąga Pana do ciągłego poszukiwania nowych wyzwań?
TA: Życie! Żyję bardzo szczęśliwe i zrównoważone życie - i tak pozostaje również czas, aby stawiać czoła wyzwaniom. A bez prowokacji życie jest nudne.
MF: Z poprzednimi albumami solowymi odnosił Pan często większy sukces za granicą niż w Niemczech. Co myśli Pan jest tego przyczyną?
TA: „Marka” Thomas Anders jest bardzo wyraźna w Niemczech przez Modern Talking. Zawsze jest natychmiast porównywana. Za granicą jest zupełnie inaczej. Jestem uważany za wykonawcę, który odniósł sukces, którego solowe albumy się ukazują.

MF: W Rosji bywał Pan w minionych latach na wyjazdach nadal ze swoimi przebojami Modern Talking. Czym fani tam różnią się od tych w Niemczech?
TA: W chwili obecnej nie ma żadnych różnic. Gdy pod koniec lat 80-tych po raz pierwszy występowałem na Kremlu, pierwsze rzędy zajęli politycy i wojskowi. Widzowie nie mogli się rozejść i bawić się koncertem. Dziś mamy inne czasy. W każdym kraju na świecie można zobaczyć na Youtube, jak przebiegają koncerty. I w konsekwencji tego nastrój jest powielany bez względu na krąg kulturowy.
MF: Czy może Pan sobie wyobrazić obecnie Comeback Modern Talking?
TA: Nie.
MF: Już w czasach szkolnych miał Pan występy. Czy to dla Pana było jasne od początku, że Pan zrobi maturę?
TA: Tak, obiecałem rodzicom i chciałem tego sam. Gdy chce się wziąć udział w przygodzie z „branży muzycznej”, trzeba mieć zawód lub ukończone wykształcenie.
MF: We wcześniejszym wspólnym wywiadzie powiedział Pan, że Castingshows są ostatecznie niczym więcej jak konkursami talentów z lat 70. i 80. XX wieku. Jak ocenia Pan ich rozwój w ostatnich latach?
TA: Kiedy ogląda się TV-Castingshow jako show rozrywkowe, to wspaniale. Jednak gdy ktoś uważa, że tym samym znajdzie się gwiazdę, to nie rozumie pewnych zasad show-biznesu.

MF: Pracował Pan również dla innych artystów. Czy istnieje w tym zakresie bieżący projekt?
TA: Nie, obecnie nie. Pracuję bardzo dużo i nie miałbym czasu na to. Każdego roku daję około 70 koncertów, w tym roku doszła jeszcze promocja mojego niemieckiego albumu. Na jesieni opublikuję również książkę kucharską. Namiętne hobby, ale również musi być promowane. A to wymaga czasu.
MF: W "Konkursie Piosenki Eurowizji” był Pan już uczestnikiem w rundzie wstępnej, a także jako gospodarz talent show „SSDSGPS” Stefana Rabbiego. Co by musiały zrobić Niemcy, aby odnieść sukces w przyszłości w konkursie?
TA: Nie sądzę, abym mógł dawać tak odpowiedzialne rady. Choć uważam to dla widza za niezadowalające, robić po prostu program, w którym występują nieznani artyści - nawet ci dobrzy - śpiewają nieznane piosenki. Gdzie są emocje, pasja, doping dla występujących? Tu z pewnością powinno się coś zmienić.
MF: Występował Pan w innych programach jako prezenter przed kamerą. Czy są jakieś bieżące plany telewizyjne?
TA: Jestem stałym członkiem programu SWR „Bohaterowie Quizu” Jensa Hübschena. Wciąż otrzymuję oferty dla nowych formatów, ale również tutaj brzmi odpowiedź:
Czy ja mam czas i czy pasuje?
MF: Mimo swoich licznych międzynarodowych sukcesów zawsze stoi Pan twardo na ziemi i pozostał Pan wierny Koblencji. Co się Panu podoba w tym mieście?
TA: Koblencja jest pięknym miastem i bardzo jasnym. Żadne długie odległości i Koblencyczy szanują mnie w moim życiu osobistym.
MF: Jest Pan również zaangażowany na rzecz Związku Ochrony Dzieci w Koblencji. Jakie zadania zostały przez Pana podjęte?
TA: Jestem patronem Koblenckiego Związku Ochrony Dzieci. W prawdzie mam tylko jedno reprezentacyjne zadanie, ale traktuję je bardzo poważnie. My jako społeczeństwo musimy wziąć odpowiedzialność za nasze dzieci, które nie mogą stanąć do walki. Dla wielu ludzi istnieje tylko ubóstwo dzieci w krajach Trzeciego Świata. To nieprawda. Niestety również potrzeba nam wielu dzieciom udzielić pomocy, której nie mogą uzyskać w ich domu. Dzieci są dorosłymi jutra i filary te należy i trzeba wspierać na wczesnym etapie.
MF: Lato to czas wakacji. Czy Pana następna urlopowa podróż jest już zarezerwowana i gdzie to będzie?
TA: Jestem właścicielem domu na Ibizie i spędzam tam co roku kilka tygodni z rodziną.
MF: Na początku swojej kariery był Pan częstym gościem w Kraju Saary. Czy są jakieś szczególne z tym wspomnienia?
TA: O tak! Pamiętam bardzo dobrze Manfreda Sexauera i transmisję „SOS Wioski Dziecięce”. Jestem bardzo wdzięczny do dziś Manfredowi, bo zawsze wspierał mnie jako nowego przybysza.
MF: Na początku sierpnia, występuje Pan na scenie „Spektaklu Saary w Saarbrücken” .
Z czego powinni cieszyć się goście?
TA: Oczywiście, z wielu przebojów i utworów z trzech dekad. Mam jedyne dziesięć Top-Ten-Hits (dziesięć top przebojów) w programie.
Wywiad: Marko Völke
i Christina Korb-Völke
Dodatek CD: Nowe utwory kultowej gwiazdy.
Podczas gdy na niebie pop i przebojów wiele gwiazd i gwiazdeczek już wyblakły, Thomas Anders trzyma się od wielu dziesięcioleci w branży muzycznej. Dla większości powinien być znany ze swojej współpracy z kolegą i samozwańczą gwiazdą „pop tytanem” Dieterem Bohlenem, który stał wraz z zespołem Modern Talking na scenie.
Również o jego małżeństwie z dość trudną ex-przyjaciółką Norą, która miała męża w ostrych ryzach, nie należy zapominać. Thomas Anders był, jest i pozostaje bardziej odważnym i konserwatywnym uzupełnieniem Dietera Bohlena, który jest znany ze swojej bezczelnej gęby. Muzycznie jednak obaj chadzają podobnymi ścieżkami.
Ckliwe tytuły byłyby również dobrze napisane przez Dietera Bohlena. Ale w tym czasie to brzmienie było tak stosunkowo popularne i niemal na porządku dziennym. W jego nowym albumie „Pures Leben” odpowiednio Thomas Anders przedstawia typowe dla lat 80-tych pop dźwięki w połączeniu z bardzo przyjemnym i miękkim brzmieniem głosu. I choć teksty takie jak „Wróć do mnie” lub „Chwila, która wszystkim kieruje” czasem nawet przekraczają znacznie granice dobrego smaku i tak naprawdę nie brzmią naturalnie, jak chciałaby kultowa gwiazda, nie dlatego że Thomasowi Andersowi naprawdę brakuje talentu i charakteru, ale po prostu dlatego, że przeważnie sam nie pisze swoich tekstów. To robią przeważnie inni. Thomas Anders nie jest poetą. Ma też trochę talentu do udawania. Ale jest on doskonałym piosenkarzem i sympatią z wizytówek, którego mogą chować w swoich sercach głównie starsze teściowe - jeśli młodzi fani muzyki pop są prawdopodobnie nieco przytłoczony taką ilością słodkich słówek. Ale dokładnie te starsze panie pokochają jego nowy album. Albowiem nie wszystko, co nie zawsze nie idzie z trendami, jest automatycznie złe. Z piosenkami nowoczesnej generacji pop Thomas Anders ma bardzo niewiele wspólnego. Ale też nie musi. Thomas Anders już od dziesięcioleci jest postacią kultową.
Thomas Anders: Pures Leben. Warner Music. Całkowity czas trwania: 48 minut.
19 czerwca 2017
Thomas Anders "Sternenregen" ("Deszcz gwiazd")

Nowy singiel Thomasa Andersa nosi tytuł „Sternenregen”. Ten tytuł jest wypuszczeniem singla z „Pures Leben”,
Pierwszego niemieckojęzycznego albumu tego piosenkarza, jaki został wydany i wspaniale uplasował się na liście przebojów. „Sternenregen” jest piosenką wprawiającą w dobry nastrój, która łączy w sobie lato i szlagier.
Thomas Anders śpiewa o miłości!
Thomas Anders osiągnął to, o czym wielu muzyków marzy przez całe życie. Jako duet Modern Talking Thomas Anders i Dieter Bohlen zrobili ogromną karierę. Thomas Anders jako połowa Modern Talking i solo sprzedał ponad 125 milionów płyt. Gra on wielkie koncerty na całym świecie. W „Sternenregen” Thomas Anders śpiewa na temat, który wciąż jest poruszany- o miłości. „Chodź, pójdźmy tam, gdzie nikt nas nie zna. To serce nas poprowadzi. Nie bójmy się całkowicie oderwać i nadać życiu nasz rytm. Mamy to w swoich rękach. Otrzymaliśmy w darze miłość.” śpiewa Thomas Anders w „Deszczu Gwiazd”.
źródło:
www.schlagerportal.com/singlevorstellung/thomas-anders-sternenregen-190617
Tłumaczyła Dorsinek [*]
8 czerwca 2017
Thomas Anders: Jego muzyką trzeba się ekscytować

Podczas wizyty w studiu NDR Plus Thomas Anders zaprezentował pewność siebie i dobry humor.
Jako artysta Thomas Anders osiągnął wiele: Otrzymał on ponad 420 złotych i platynowych płyt, zdobył liczne krajowe i międzynarodowe nagrody muzyczne, w Rosji stał się kultową postacią i wystąpił nawet na Kremlu. Po trwającej od czterech dekad karierze „Nieskazitelnym Życiem” wydał on teraz swój pierwszy niemieckojęzyczny album. W NDR Plus Thomas Anders mówi o swojej karierze, aktualnej płycie i jednej sercowej historii.
-Jednym z Pana pierwszych singli był „Heisskalter Engel”. Co przychodzi Panu na myśl, kiedy dzisiaj słyszy tą piosenkę?
Thomas Anders: To była niemiecka wersja „Send Me An Angel”- czy raczej oryginalna niemiecka wersja! Wtedy to było coś. Kiedy można to było dać na tekturową okładkę, wtedy od razu można było sprzedać kilka tysięcy singli więcej. Potem nadeszła moja angielska faza.
-Niedawno można było Pana zobaczyć w TV u Carmen Nebel. Był Pan pewien, że publiczność pokocha nowego Thomasa Andersa?
Anders: Nic nie jest w życiu pewne. Kiedy przychodzi się z nowym gatunkiem muzycznym, wtedy jest to eksperyment. Marzyłem, żeby ludzie mnie dobrze przyjęli. Jednak że to dzieje się naprawdę, oczywiście wyjątkowo mnie cieszy. Emocjonuje mnie to, kiedy widzę, że duża część dawnych fanów Modern Talking kupuje teraz moją niemiecką muzykę.
-Dzięki Modern Talking ma Pan fanów na całym świecie. Czy będzie Pan również prezentował te piosenki na scenie?
Anders: Prawdopodobnie nie, może jeden singiel. Przecież ja nie skończyłem z angielską muzyką- nie chcę zdominować Niemieckim moich międzynarodowych występów. Oczywiście moje koncerty w Niemczech składają się głównie z niemieckojęzycznych tytułów.
-Czy to oznacza, że będziemy mogli częściej usłyszeć Pana na żywo w Niemczech?
Anders: Takie są plany.
-Co do Pana aktualnego albumu „Pures Leben”: Ballady przeplatają się tutaj z utworami Popowymi- miało być na nim coś dla każdego?
Anders: Włożyłem w te piosenki wiele moich przemyśleń i dużo czasu. Oczywiście swoim pierwszym niemieckim albumem chciałem zaprezentować publiczności szeroką gamę, a więc piosenkami spowodować dobry nastrój, ale również teksty nad którymi można się zastanowić. I do tego należą ballady. Myślę, że to jest bardzo urozmaicone.
-Apropos urozmaicenia- tylko kilka osób wie, że jest Pan również sybarytą i pracuje nad książką „Modern Cooking”. Co to będzie?
Anders: Książka kucharska, która pojawi się na rynku w październiku na targach książki. Uwielbiam gotować, jest to dla mnie relaks. W ciągu lat zapisałem sobie wiele przepisów i teraz ukażą się zebrane razem.
-Dużo Pan podróżował. A więc również potrawy regionalne z całego świata?
Anders: Tak, dokładnie. Jednak nie bardzo egzotyczne potrawy. Wszystko czego potrzeba, żeby ugotować przepisy z tej książki, można dostać w każdym dobrze zaopatrzonym supermarkecie. Ponieważ ja odkrywałem już niezwykłe potrawy i zioła i zastanawiałem się: Jak i gdzie mogę umieścić je w niemieckich daniach? I wszystkie przepisy są proste i do przygotowania w krótkim czasie.
-Jest to Pana nowa profesja?
Anders: Nie, jedynie pasja.
-Wróćmy do muzyki: Podczas swoich występów spotykał i spotyka się Pan z innymi artystami. Czy jest jakaś różnica między przeszłością a teraźniejszością?
Anders: Nie, albo się kogoś lubi, albo nie. Przez długi czas w tej branży poznałem szalenie wielu artystów, dlatego jest to dla mnie zawsze trochę jak wielkie spotkanie klasowe. I kiedy wspominam swoje pierwsze programy telewizyjne- w międzyczasie tragarz kabli został szefem programowym (śmiech). Łatwo poznaje się nowych ludzi i to lubię.
-Wydaje Pan również Covery. Czy oczekuje tego od Pana publiczność?
Anders: Nie robię żadnej analizy rynku i nie kieruję się oczekiwaniami- nie czuję się wtedy dobrze. Sam muszę wierzyć w tą muzykę, ekscytować się i całkowicie być za nią. Muzyka płynie z serca.
-Dokładnie takie uczucie miałem podczas słuchania Pana aktualnego albumu.
Anders: Cieszy mnie to! Tytuł „Pures Leben” również pochodzi ode mnie i dokładnie tak postrzegam ten album. Teksty pasują do mnie, doświadczonej życiowo osoby. Tych tekstów nie mógłby przedstawić 20-latek. Spędziłem dużo czasu z bardzo doświadczonymi kompozytorami, aby zrozumieli, kim i jaki jestem- moje przemyślenia, mój dobór słów, mój język. Dlatego też trwało to jakiś czas, zanim album był gotowy.
źródło:
www.ndr.de/unterhaltung/leute/Thomas-Anders-zu-Gast-bei-NDR-Plus,thomasanders136.html
Tłumaczyła Dorsinek
1 czerwca 2017
Na co wydał Pan swój pierwszy milion?
Zalicza się on do grona największych niemieckojęzycznych muzyków.
Jako połowa Popowego duetu Modern Talking (You’re My Heart, You’re My Soul)
Thomas Anders (54) zgarnął miliony na swoje konto.
W wywiadzie z Blick otwarcie dyskutuje on o pociągu do kupowania, miłości, przyjaciołach i wrogach.
Pana aktualny singiel nosi tytuł „Najlepszy dzień mojego życia”. Jaki był najlepszy dzień w Pana życiu?
Było wiele wspaniałych dni. Jeśli powiem, że ten najlepszy dzień już był, wtedy może on już w ogóle nie nadejść. Zawsze ma się szansę zrobić ten najlepszy dzień swojego życia.
A kiedy jest Pan nieraz smutny?
Wtedy chowam się w swojej skorupie. Można być czasami złym na świat, nie może to tylko przejść w stan ciągły. Nie jestem osobą, która lubi rozczulać się nad sobą.
Ma Pan dobrych przyjaciół?
Mam dwoje najlepszych przyjaciół, jednego nawet z czasów szkolnych. Im jest się starszym, tym trudniej znaleźć prawdziwych przyjaciół. Człowiek staje się zamknięty. Jednak jeśli miałbym wielki problem- albo moi przyjaciele, wtedy są bez żadnego ale. To jest dobre uczucie.
Więc proponuję przejść do Dietera Bohlena…
(Marszczy czoło) tak od razu po pytaniu o przyjaźń? Oceniam to bardzo krytycznie.
Oznacza to, że Dieter Bohlen nigdy nie był dla Pana przyjacielem?
Nie być przyjacielem, znaczy nie być wrogiem. Nie mieliśmy jednak przyjacielskiego kontaktu. Tylko ponieważ odnieśliśmy z Modern Talking sukces, opinia publiczna chciała nas postrzegać jako przyjaciół.
Jakie są obecnie wasze relacje?
Bardzo neutralne. Mamy sporadyczny kontakt, kiedy muszą zostać podjęte decyzję związane z Modern Talking. Kiedy jest potrzeba się spotkać.
Wielu wyśmiewa Pana przeszłość w Modern Talking.
Gdyby zobaczyli oni moje konto w banku, już by mnie więcej nie wyśmiewali.
Na co wydał Pan swój pierwszy milion?
Ja nie wydałem tak po prostu miliona naraz… Ach tak, kiedy kupowałem dom, to było nawet więcej. Bardzo przemyślaną zachcianką był mój Bentley. Na moje 50. urodziny powiedziałem sobie: Pozwolę sobie na coś.
A więc luksus oznacza dla Pana szybkie samochody?
Luksus oznacza dla mnie, mieć czas dla rodziny. Wielu interpretuje luksus jako coś, czego nie mogą mieć. Jednak to jest nieprawda. To jest powierzchowny sposób postrzegania.
A więc luksus oznacza dla Pana szybkie samochody?
Luksus oznacza dla mnie, mieć czas dla rodziny. Wielu interpretuje luksus jako coś, czego nie mogą mieć. Jednak to jest nieprawda. To jest powierzchowny sposób postrzegania.
Jednak z pełnym kontem nie żyje się beztrosko?
Znam ludzi, którzy mają znacznie więcej pieniędzy niż ja. A nie znam nikogo, kto się o to nie martwi. Zarabiać pieniądze, to jedna sprawa, oszczędzać je to druga.
W 2000 roku poślubił Pan swoją partnerkę Claudię i ciągle jesteście szczęśliwą parą. Jaka jest Wasza miłosna tajemnica?
Jesteśmy dwiema osobami, które bardzo się szanują i mają takie same poczucie humoru. Trzeba dużo ze sobą rozmawiać i można nawet się czasami posprzeczać. Można wtedy nawet trzasnąć drzwiami i rzucać porcelaną. Po czym trzeba to wszystko znowu posprzątać, ja nie mam na to ochoty.
Obawia się Pan starzenia się?
Nie, do puki jestem zdrowy. Nie rozumiem ludzi, którzy nie obchodzą urodzin. Jest takie powiedzenie: „Kto nie chce się zestarzeć, musi wcześnie umrzeć.” A tego ja również nie chcę.
24 maja 2017 Bild
Piosenkarz w wywiadzie:
„Jestem bezgranicznie wdzięczny mojej żonie”
 | | | | | | |