anders-bohlen.pl.tl
  2016 styczeń-sierpień
 

18 sierpnia 2016

NIEWIARYGODNE! TE DWA ZDJĘCIA DZIELI 25 LAT!
                                      

Dokładnie 25 lat temu wokalista „Modern Talking” Thomas Anders stał przed słynnym napisem Hollywood
i miał skryte marzenie, które dopiero teraz się spełniło.



Thomas Anders miał 28 lat kiedy przyjechał do Los Angeles ze swoją ówczesną żoną Norą, żeby zaczerpnąć trochę powietrza Hollywood. Po tym jak w latach 80-tych wraz z kolegą Dieterem Bohlenem i wspólnym zespołem Modern Talking święcił triumfy w całej Europie, zrobił sobie trzy lata przerwy i rozkoszował się kalifornijskim stylem życia.

MARZYŁ O TYM, ŻEBY WYSTĘPOWAĆ W AMERYCE „Wciąż dokładnie pamiętam ten dzień, kiedy mój najlepszy przyjaciel ze szkoły Guido Karp fotografował mnie przed napisem Hollywood”, wyjaśnia w rozmowie z Bunte. „Oboje marzyliśmy o tym, żeby zrobić karierę w USA, on jako fotograf, ja jako piosenkarz. Dać kiedyś kilka małych koncertów w Ameryce, wówczas bardzo gorąco tego pragnąłem.”

WYPRZEDANE KONCERTY OD LOS ANGELES PO CHICAGO
Trwało to 25 lat aż opatrzność spełniła marzenie tego obecnie 53-latka. To, czego doświadcza właśnie ten „Dżentelmen muzyki”, przekracza jego najśmielsze marzenia. Thomas Anders i jego zespół „Modern Talking” wystąpił właśnie w Chicago i Los Angeles, a ma jeszcze dwa następne koncerty w Houston, amerykańskim stanie Texas, a w kalifornijskim Jose wszystkie sześć koncertów jest wyprzedane do ostatniego miejsca. „Na koncercie L.A mieliśmy ponad 8500 widzów”, mówi dumny organizator koncertu Vahe Shaninian i już planuje następne na przyszły rok.

NIGDY NIE MOŻNA PRZESTAĆ MARZYĆ
„Jestem niesamowicie dumny”, mówi Anders. A jeszcze bardziej cieszy go to, że również przyjaciel Guido, który w 1991 roku pstryknął to zdjęcie przed napisem Hollywood, zrobił karierę jako fotograf. W ubiegłą sobotę Guido Karp, który miał już przed obiektywem takie gwiazdy jak Robbie Williams, Rolling Stones i Paul McCartney, sfotografował Thomasa Andersa i jego
zespół w „Starlight Bowl“ w Los Angeles. To był jego 5000 koncert!
„To dowodzi, że nigdy nie można przestać marzyć. Trzeba ciężko pracować i w to wierzyć”, mówi Anders, który zgodnie z mottem swojego przeboju „You can win, if you want” jeszcze w tym roku będzie dawał koncerty w Kuala Lumpur, Hanoi, Santiago de Chile i Toronto

unglaublich-zwischen-diesen-bildern-liegen-25-jahre-360161.html
Tłumaczyła Dorsinek [*]

15 lipca 2016
                   "Tato, powiedz mi proszę, że to nie jesteś ty!"                         


Thomas Anders dystansuje się od lat 80-tych. Nawet jego syn jest poirytowany, kiedy widzi dawny wygląd swojego Ojca.
Jednak na przekór wszystkim obiekcją: przez 19 lat Anders był częścią najsłynniejszego niemieckiego duetu Pop Modern Talking
i jeszcze dzisiaj korzysta z tego sukcesu.

Według prawa piosenka należy do wykonawcy 99 lat i tak samo długo zarabia on z tego tantiemy. Mógłby Pan żyć z wypłacanych zysków za piosenki Pana byłego zespołu Modern Talking?
To zależy od tego, jak się żyje. Jeśli zarabiałby tylko jeden- dwa tysiące Euro miesięcznie, nie mógłbym z tego wyżyć. Jednak jeśli dostawałbym 5 000 Euro, wtedy mógłbym powiedzieć, że zarabiam wystarczająco dużo tylko samymi tantiemami.

Jak reaguje Pana syn na jego muzykę i wygląd z lat 80-tych?

Jeszcze uważa to za fajne, jednak to może się zmienić, kiedy wkrótce skończy 14 lat. Sądzę, że on nie problemu z muzyką, tylko z moim ówczesnym wyglądem. Zwłaszcza, gdy w telewizji ciągle są wyciągane z szuflad stare zdjęcia. Niedawno powiedział „Tato, powiedz mi proszę, że to nie jesteś ty.”

A jak Pan się czuje podczas jednej z takich retrospekcji?
Ja umiem dobrze sobie z tym radzić. Wszyscy wtedy tak wyglądali. Zdarza się Pani nieraz pokazywać stare zdjęcie z prawa jazdy- które robi furorę na każdej imprezie? U mnie zdarza się to często tylko dlatego, ponieważ jestem osobą publiczną i ten wygląd z powodu mojego zawodu był promowany.

Pana syn nosi się z zamiarem zostania muzykiem?
Sądzę że nie. Dostaje on lekcje gry na fortepianie, a w internacie uczy się grać na kontrabasie. Kiedy jest w domu fortepian stoi gotowy, a on w ostatnich latach się do niego nie zabiera. Może dałem mu jakiś zły przykład. Jednak ja też nie zabiegam o to, żeby poszedł w moje ślady.

Czy było dla Pana opcją, pójście w ślady swoich Rodziców?
Nie! Mój Ojciec był urzędnikiem, a praca w urzędzie jest ostatnią rzeczą jaką chciałbym robić.

A więc zawsze było dla Pana jasne, że chce zostać piosenkarzem?
Od kiedy w wieku sześciu lat pomagałem w sklepie spożywczym mojej Mamy. Powołanie i pasja nie znają wieku. Zawsze chciałem wyjść na scenę. Moi Rodzice musieli mnie raczej powstrzymywać niż motywować. Uważali jednak, że najpierw powinienem zrobić szkołę, a potem zobaczymy. To było z ich strony wspaniałe, że nie rzucali mi kłód pod nogi.

Czy jednak z Pana studiowaniem nie „uszczęśliwiali na siłę”?
Uszczęśliwianie na siłę bardzo dobrze tu pasuje. Byłem szczęśliwy mając wreszcie świadectwo w kieszeni i uwalniając się od tej okropnej szkoły, wtedy moi Rodzice powiedzieli, że następnym krokiem są studia. A więc zapisałem się w Mainz na germanistykę, publicystykę i wiedzę o muzyce – jednak nie byłem w 100 procentach zadowolony. Dlatego w czwartym, piątym semestrze oznajmiłem, że jestem młody, nie muszę zarabiać na utrzymanie rodziny i chcę tworzyć muzykę bez studiowania. Moi Rodzice mnie wsparli, a trzy lata później było Modern Talking.

Przed sukcesem, kiedy Pana płyty nie odnosiły sukcesu, pomstował Pan na decyzję o zostaniu muzykiem?
Starsi ludzie znacznie więcej się zastanawiają niż młodzi. Mądry ruch ewolucji, ponieważ młodzi
muszą być pełni werwy i rzucać się w wir przygody. Nawet już wówczas mogłem żyć ze swojej muzyki- choć bez porównania do tego co jest obecnie. Kiedy miałem 21 lat, regularnie występowałem w dyskotekach i w programach, moje płyty nie odnosiły sukcesu, jednak się sprzedawały. Mogłem pozwolić sobie na własne mieszkanie i oczywiście ciągle marzyłem, żeby raz w życiu bić na liście przebojów.

Czy prawdą jest, że singiel „You’re My Heart, You’re My Soul”, który przyniósł Panu przełom, był dziełem przypadku?
Dokładnie. Nagrywałem wówczas w studiu moje niemieckojęzyczne single i miałem jeszcze trzy godziny do startu samolotu. Wtedy do studia przyszedł Dieter Bohlen, powiedział, że mam zaśpiewać jeszcze to i wręczył mi tekst. Wówczas pewien redaktor radiowy oznajmił mi, że powinienem ten singiel od razu wyrzucić do kosza na śmieci, bo i tak nic z tego nie będzie. To tyle o wyczuciu rzekomych wyroczni…

Jak się Panu udało nie stracić „poczucia rzeczywistości” mimo sukcesów w młodym wieku?
Wielu ludzi powiedziałoby, że ją straciłem. To było bardzo trudne. Dlatego mam zrozumienie dla młodych muzyków, kiedy przekraczają granice. Wiem, jak to jest, być młodym, dźwigać sukces i musieć funkcjonować. Poza tym trzeba sprawdzać, co jest prawdą. Wiele jest dodawane. Nie ma prawie nikogo, kto nie opowiadałby historii o mnie, które rzekomo się wydarzyły- rzeczy, które wie o mnie ciotka dziewczyny kuzyna.

Na przykład?
Ostatnio pewien nieznajomy powiedział mi, że mógłby mi sprzedać swoje używane Porsche. Podał on nawet szczegóły, tak, żebym zapłacił gotówką. Jednak ja nigdy nie kupowałem używanego Porsche, jeśli Porsche, wtedy tylko bezpośrednio od dealera. Na takie historie trzeba patrzeć z humorem. Przynajmniej do czasu aż nikt nie twierdzi, że ukradłem jakiejś Babci torebkę.

Z perspektywy czasu zrobiłby Pan coś inaczej w swojej karierze?
Nie da się wybrać najlepszego i wyrzucić resztę. Każdy krok prowadzi do następnego. A przy 125 milionach sprzedanych płyt, nie można było tak dużo zrobić źle.

Dlaczego w swojej biografii nie rozliczył się Pan z kolegą z Modern Talking Dieterem Bohlenem, chociaż on w swojej to zrobił?
Nie jestem kimś, kto ciągle spiera się z innymi. Powiązaniem Bohlena i moim jest historia muzyki. Nigdy nie byliśmy i nie będziemy sobie szczególnie bliscy. Jednak każdy ma własny charakter i może postępować tak, jak chce.

Jak Pan się czuł, kiedy w 2003 roku Bohlen rozwiązał zespół na scenie?
To wyglądało w ten sposób tylko dla opinii publicznej. Za kulisami już wcześniej wiele się działo. Nie było to zaskakujące. Jednak mielimy do wypełnienia kontrakty i nie mogliśmy przed 50 000 ludzi nagle powiedzieć „Jednak teraz nie wystąpimy”.
 
  źródło:

11 lipca 2016 SWR4
Thomas Anders gościem w studiu
Do dzisiaj z Modern Talking



Właściwie Thomas nie jest wcale „inny”. Jest taki jak ty i ja! Miły, otwarty, w wyśmienitym humorze. Zgłasza się jeszcze z auta: „Dzień Dobry SWR4, jestem punktualnie na program.” Thomas Anders wchodzi do studia SWR4, a prezenterka Susane Kurz promienieje jeszcze bardziej niż robi to zazwyczaj. Tych dwoje rozumie się od razu, deklarują wspomnieć o karierze i aktualnych planach tego 53 latka. Tymczasem Anders dawno zdjął buty i rozprawia na boso.

„History”, tak nazywa się jego nowy album, który jest na rynku od końca maja. „History” ten tytuł mówi wszystko. Thomas Anders zebrał na swoim nowym dziele największe hity z czasów Modern Talking w latach 80-tych i cztery nowe przeboje.

Rzut oka na przeszłość i przyszłość
Utwory jego byłego muzycznego partnera Dietera Bohlena znów natychmiast wpadają w ucho, brzmią jednak „inaczej” (po Andersowemu). Czas z Modern Talking był bardzo ważny, bez tych piosenek nie byłbym tu, gdzie teraz jestem, mówi ten piosenkarz i muzyk. Thomas Anders zaczyna od nowa, na nowym albumie „History” ożywia na nowo swoją muzyczną przeszłość. A historia toczy się dalej: Na wiosnę 2017 roku zapowiedział on nowy album. Z pewnością będzie całkowicie „inny”: Po niemiecku!

„Ja jestem szefem w kuchni”
Thomas Anders w rozmowie prowadzącą SWR4 Susane Kurz. „jest on gwiazdą warzywnym żywicielem”, jak twierdzi jego żona?

Ponownie z Dieterem Bohlenem?
W rozmowie z Susane Kurz Thomas Anders widzi bardzo sceptycznie ponowną współpracę z Dieterem Bohlem i używa jednej ze swoich czytelnych metafor.

źródło:
www.swr.de/swr4/bw/musik-events/thomas-anders-live/-/id=258148/did=17707506/nid=258148/aa0zce

Tłumaczyła Dorsinek [*]

3 lipca 2016
Trochę „inna” lekcja
W Landheim Schondorf w Thomasie Andersie objawiła się nie tylko mega gwiazda niemieckiego Popu- i szlagierowych hitów,
lecz również elokwentny i szarmancki rozmówca dla swojego partnera w rozmowie Rüdigera Häußlera.



Gwiazda Popu Thomas Anders prezentował się pewnie i błyskotliwie podczas Schorndorfskiego spotkania.

Tego czwartkowego wieczoru w auli ekskluzywnej uczelni Landheim“ wszystko było trochę „inaczej” w ramach „Schonderferskich spotkań”. Podczas tego prowadzonego od dawna cyklu imprez fundacji „Landheim Schondorf“ w nieregularnych odstępach czasu kilka razy do roku do dyskusji panelowej zapraszane są raz niespecjalnie znane, raz popularne, jednak zawsze wybitne osobistości w swoich dziedzinach: Naukowcy, artyści, politycy, liderzy gospodarki i inni. Gościem ostatniej z tych „spotkaniowych” imprez znów jest dość duża osobistość w swoim fachu. Jednak całkowicie odbiega od normy, jeśli chodzi o jego poprzednika. Ponieważ Thomas Anders, tak brzmi jego nazwisko, jest jednym z najpopularniejszych komercyjnych muzyków w Niemczech, sprzedał ponad 120 milionów płyt na całym świecie. Wprawdzie większość z tego ze swoją wcześniejszą formacją Modern Talking, która dzięki takim wpadającym w ucho piosenkom jak „You're My Heart, You're My Soul” czy „Brother Louie” przeszła do historii muzyki- a przynajmniej od dawien dawna doprowadza fanów „surowego” rockowego brzmienia do ataków nudności ze względu na swoją banalność. W każdym razie organizatorom tej serii nie było wcale łatwo sprzedawać wyjątkowej publiczności „Landheim” tych potencjalnych roztrzepańców. Jednak w czwartek ostatecznie rzeczywiście przebiegało to trochę „inaczej” niż planowano. Co polegało po prostu na uprzejmym, błyskotliwym, elokwentnym i bardzo swobodnym zachowaniu gościa. Żeby zrozumieć uprzedzenia „poważnych” miłośników sztuki w stosunku do jego twórczości, trzeba wiedzieć, że Thomas Anders, który naprawdę nazywa się Bernd Weidung i urodził się w 1963 w pobliżu Koblencji, pomiędzy 1984 a 1987 (potem był krótki powrót) razem z „niewyparzoną gębą” Dieterem Bohlenem zmierzał do jednego muzycznego celu, w ramach wspomnianego już popularnego duetu Modern Talking. Dobrodziejstwo dla Andersa, ponieważ ten rozdział do dzisiaj ciągle napełnia jego konto. Przekleństwo jednak, ponieważ na zawsze zamknął mu możliwość stania się „poważnym” artystą. Thomas Anders wydaje się doskonale zdawać sobie sprawę z tego faktu- i podczas imprezy w „Landheim” przyjmuje go spokojnie, z humorem, niekiedy całkiem fatalistycznie. Opanowana osoba podczas tego około 90 minutowego występu. Ponieważ w auli uczelni nie miejsca na gwiazdorzenie. Oprócz kilku instrumentów, które zostaną potem użyte, na scenie znajdują się dwa krzesła, mały stół, dwie szklanki, dwie duże karafki z wodą. A na drugim miejscu siedzącym obok Thomasa Andersa jest tam jeszcze jako prowadzący przewodniczący fundacji „Landheim”, który nie zawsze udaje lizusa starającego się o harmonię ze swoim rozmówcą, lecz dorzuca do rozmowy całkiem sporą dawkę ironii. Na przykład, kiedy stwierdza: „Panie miały gust, jeśli uwielbiały Modern Talking, Panowie nie- przy czym tym Paniom z ich uwielbieniem do grupy niekoniecznie chodzi o muzykę”, nabija się gospodarz od samego początku tych przyjacielskich potyczek słownych. Śmiech ze strony publiczności, przede wszystkim żeńskiej części. Anders się śmieje, bez śladu urazy. I w ciągu 60 minut całkowicie odprężony opowiada o tym,odpowiednio oceniając. jak to było i jest awansować na „osobę publiczną”, pod hasłem wieczoru „Rzut oka za kulisy światowej gwiazdy popu”. „Nigdy nie byłem buntownikiem”, powiedział w końcu, „zawsze jednak byłem mocno zdeterminowany, aby konsekwentnie realizować moje marzenie bycia muzykiem.” Żwawo kręci się pomiędzy gospodarzem a Andersem, wywiązała się dowcipna konwersacja, podczas której na dużym ekranie cały czas wyświetlane są stare występy telewizyjne Modern Talking. Obaj rozmówcy nie darowali sobie niczego, nawet jeśli padło słowo obrazy. Na koniec rozmowy Anders zaapelował do uczniów w audytorium: „Nie musicie lubić mojej muzyki. Jednak tak czy siak postarajcie się zdać maturę. Z przyjemnością róbcie też zwariowane rzeczy. Ponieważ jeśli tego nie zrobicie, być może pewnego dnia będziecie sfrustrowani, że tego nie zrobiliście.” od tego momentu ta megagwiazda jest gotowa na pytania publiczności, przy czym zdumiewająco wielu uczniów zabiera głos. Jeden spośród nich, chciałby się dowiedzieć, jak zostaje się zawodowym muzykiem. „Jeśli chcesz tą pracą zarabiać pieniądze”, śmieje się Anders, „Wtedy powinieneś zwrócić uwagę, że twoja płyta robi klapę za każdym razem, kiedy zostanie pochwalona w poważnym felietonie.” W końcu ten dowcipny wieczór, przynajmniej w rozmowie, dobiega końca. Zamiast tego, dzieje się to, o co tematycznie cały czas chodziło- będzie grana muzyka! Wewnętrzny zespół „Landheim”, w tym gitarzysta, basista, nauczyciel gry na fortepianie, mały chór i 18 letni wokalista Maxi Kirchner przy mikrofonie, wzięli w obroty klasyk Modern Talking „Cheri Cheri Lady” i ubrali w Swingowo bluesową szatę. Wspaniałe, co się da wydobyć z tej, jak ją sam Anders określa „popatowej piosenki dla dzieci”. Przy drugim kawałku „You're My Heart, You're My Soul” na scenę został poproszony sam mistrz, Anders w ognistym duecie z młodym Maxim- porywające! Potem selfie z gwiazdą, autografy, wszystkim świecą się oczy. Dobiega końca to naprawdę interesujące wydarzenie.

źródło:
www.augsburger-allgemeine.de/landsberg/Die-etwas-andere-Unterrichtsstunde-id38340727.html
Tłumaczyła Dorsinek [*]

30 czerwca 2016
29 stycznia 2017 odbędzie się ...

                                                             


...
Koncert w pałacu „Świętujmy życie”- muzyka & kolacja Thomas Anders zaprasza na wieczór pełen przyjemności
w hotelu SportSchloss Velen.
W stylowej historycznej atmosferze pałacu z 14. wieku będzie się Państwo rozkoszować 4- daniowym galowym menu i niezrównanymi głosami popularnych krajowych i międzynarodowych artystów. Pod hasłem „Świętujmy życie” Thomas Anders zabierze Państwa na kulinarną, muzyczną i literacką podróż z najwyższej półki. Wyłącznie przy akompaniamencie fortepianu ten dżentelmen muzyki zinterpretuje takie klasyki, jak „What a wonderful world“, standardy amerykańskiego śpiewnika i oczywiście swoje własne popularne piosenki jak również wielkie hity Modern Talking. Ten wyjątkowy wieczór jest ustalony limitem na 120 uczestników. Doświadczycie Państwo niezapomnianych chwil z charakterem w wyjątkowej atmosferze.
Jeszcze nigdy nie byli Państwo tak blisko artysty z tak wyjątkowym głosem.

Zestaw I
29. stycznia 2017 Koncert w pałacu „Świętujmy życie” 1x wydarzenie „muzyka & kolacja”
Z zestawem I otrzymują Państwo 1 bilet na to wydarzenie Miejsce imprezy: Hotel SportSchloss Velen Data imprezy: niedziela 29.01.2017
Wstęp: od godziny 18:00 Wybór miejsc siedzących: Miejsca siedzące będą przydzielane automatycznie.
W dniu imprezy przy numerze biletu znajdą Państwo swoje miejsca (dokładniejsze informacje na ten temat otrzymają Państwo na miejscu w dniu imprezy)
Początek imprezy: godzina 18:30
Będzie serwowane 4- daniowe menu, składające się z przystawki, przekąski, dania głównego i deseru.
Wegetarianie podczas rezerwacji biletów są proszeni o podanie tego w polu „uwagi do zamówienia”
Napoje NIE są zawarte w cenie i muszą być opłacane oddzielnie.
Na koniec imprezy istnieje możliwość zdjęć i autografów .
Zakończenie imprezy: ok. godziny 22:30

UWAGA: Dolna granica wieku na tą imprezę wynosi 12 lat.

Temu wydarzeniu będą towarzyszyć kamery filmowe i aparaty. Biorąc udział w tej imprezie wyrażają Państwo zgodę, że prawo (w tym prawo do własnego wizerunku) oraz wynikające z tego roszczenia i wszystkie pozostałe prawa (z wyjątkiem prawa do pierwszej publikacji, prawa produkcji filmowej i praw autorskich) do nagrania z uprawnieniem do dalszej dystrybucji bez ograniczeń osobom trzecim- miejsca, czasu i zawartości przekazujecie Państwo organizatorowi, Allendorf Riehl GmbH, Kaesenstr. 17, 50677 Köln.

Płatność przez PayPal(polecenie zapłaty, karta kredytowa) lub Vorkasse(przelew) przy Vorkasse prosimy o przelew w ciągu 7 dni, w przeciwnym razie wygaśnie prawo do korzystania z karty.

Wykluczone są wymiana i zwrot biletów. Po otrzymaniu wpłaty bilety będą wysyłane przez E-mail i zostaną wręczone na początku imprezy wraz z okazaniem ważnego dokumentu tożsamości ze zdjęciem. Jako tytuł przelewu prosimy podawać nazwisko uczestnika. 95,00,

Zestaw II 29. stycznia 2017
Koncert w pałacu „Świętujmy życie”
1x wydarzenie „muzyka & kolacja”
1x nocleg w pokoju jednoosobowym
1x śniadanie

Oprócz imprezy na żywo ten zestaw zawiera dodatkowo nocleg dla jednej osoby w pokoju jednoosobowym w hotelu SportSchloss Velen w tym śniadanie. W fantastycznej atmosferze 4gwiazdkowego hotelu śpią Państwo jak niegdyś arystokracja. W cenie pokoju zawarte jest korzystanie z basenu, siłowni, sauny i spa oraz bogate odżywcze śniadanie z pałacowego bufetu.

Dalsze informacje o zestawie II
Z tym zestawem otrzymują Państwo 1 bilet na to wydarzenie oraz voucher nocleg dla jednej osoby w pokoju jednoosobowym w tym śniadanie. Miejsce imprezy: Hotel SportSchloss Velen
Data imprezy: niedziela 29.01.2017
Wstęp: od godziny 18:00
Wybór miejsc siedzących: Miejsca siedzące będą przydzielane automatycznie. W dniu imprezy przy numerze biletu znajdą Państwo swoje miejsca (dokładniejsze informacje na ten temat otrzymają Państwo na miejscu w dniu imprezy)
Początek imprezy: godzina 18:30 Będzie serwowane 4- daniowe menu, składające się z przystawki, przekąski, dania głównego i deseru.
Wegetarianie podczas rezerwacji biletów są proszeni o podanie tego w polu „uwagi do zamówienia”
Napoje NIE są zawarte w cenie i muszą być opłacane oddzielnie.
Na koniec imprezy istnieje możliwość zdjęć i autografów. Zakończenie imprezy: ok. godziny 22:30

Nocleg w hotelu SportSchloss Velen w tym śniadanie nocleg dla jednej osoby w pokoju jednoosobowym na noc z 29.01.2017 na 30.01.2017
Pokój zostanie przydzielony automatycznie podczas rezerwacji.
Nie ma możliwości żądania konkretnego pokoju.
Pokój jest dostępny w dniu przyjazdu od 15:00.
Wymeldowanie 30.01.2017 do godziny 11:00
W cenie zawarte jest korzystanie z basenu, siłowni, sauny i spa.

UWAGA: Dolna granica wieku na tą imprezę wynosi 12 lat.

Temu wydarzeniu będą towarzyszyć kamery filmowe i aparaty. Biorąc udział w tej imprezie wyrażają Państwo zgodę, że prawo (w tym prawo do własnego wizerunku) oraz wynikające z tego roszczenia i wszystkie pozostałe prawa (z wyjątkiem prawa do pierwszej publikacji, prawa produkcji filmowej i praw autorskich) do nagrania z uprawnieniem do dalszej dystrybucji bez ograniczeń osobom trzecim- miejsca, czasu i zawartości przekazujecie Państwo organizatorowi, Allendorf Riehl GmbH, Kaesenstr. 17, 50677 Köln.
Płatność przez PayPal(polecenie zapłaty, karta kredytowa) lub Vorkasse(przelew) przy Vorkasse prosimy o przelew w ciągu 7 dni, w przeciwnym razie wygaśnie prawo do korzystania z karty.

Wykluczone są wymiana i zwrot biletów.
Po otrzymaniu wpłaty bilety będą wysyłane przez E-mail i zostaną wręczone na początku imprezy
wraz z okazaniem ważnego dokumentu tożsamości ze zdjęciem.
Jako tytuł przelewu prosimy podawać nazwisko uczestnika.
208,00,

Zestaw II 29. stycznia 2017
Koncert w pałacu „Świętujmy życie”
2x wydarzenie „muzyka & kolacja”
1x nocleg dla dwóch osób w pokoju dwuosobowym
2x śniadanie

Oprócz imprezy na żywo ten zestaw zawiera dodatkowo nocleg dla dwóch osoby w pokoju dwuosobowym w hotelu SportSchloss Velen w tym śniadanie dla dwóch osób. W fantastycznej atmosferze 4-gwiazdkowego hotelu śpią Państwo jak niegdyś arystokracja. W cenie pokoju zawarte jest korzystanie z basenu, siłowni, sauny i spa oraz bogate odżywcze śniadanie z pałacowego bufetu.

Dalsze informacje o zestawie III
Z tym zestawem otrzymują Państwo 2 bilety na to wydarzenie oraz voucher nocleg dwóch osób w pokoju dwuosobowym w tym śniadanie.
Miejsce imprezy: Hotel SportSchloss Velen
Data imprezy: niedziela 29.01.2017
Wstęp: od godziny 18:00
Wybór miejsc siedzących: Miejsca siedzące będą przydzielane automatycznie.
W dniu imprezy przy numerze biletu znajdą Państwo swoje miejsca
(dokładniejsze informacje na ten temat otrzymają Państwo na miejscu w dniu imprezy)
Początek imprezy: godzina 18:30
Będzie serwowane 4- daniowe menu, składające się z przystawki, przekąski, dania głównego i deseru.
Wegetarianie podczas rezerwacji biletów są proszeni o podanie tego w polu „uwagi do zamówienia”
Napoje NIE są zawarte w cenie i muszą być opłacane oddzielnie.
Na koniec imprezy istnieje możliwość zdjęć i autografów.
Zakończenie imprezy: ok. godziny 22:30

Nocleg w hotelu SportSchloss Velen w tym śniadanie nocleg dla jednej osoby
w pokoju jednoosobowym na noc z 29.01.2017 na 30.01.2017
Pokój zostanie przydzielony automatycznie podczas rezerwacji.
Nie ma możliwości żądania konkretnego pokoju.
Pokój jest dostępny w dniu przyjazdu od 15:00.
Wymeldowanie 30.01.2017 do godziny 11:00
W cenie zawarte jest korzystanie z basenu, siłowni, sauny i spa.
Ten pakiet zawiera śniadanie dla dwóch osób

UWAGA: Dolna granica wieku na tą imprezę wynosi 12 lat.

Temu wydarzeniu będą towarzyszyć kamery filmowe i aparaty.
Biorąc udział w tej imprezie wyrażają Państwo zgodę, że prawo (w tym prawo do własnego wizerunku)
oraz wynikające z tego roszczenia i wszystkie pozostałe prawa (z wyjątkiem prawa do pierwszej publikacji, prawa produkcji filmowej i praw autorskich) do nagrania z uprawnieniem do dalszej dystrybucji bez ograniczeń osobom trzecim- miejsca, czasu i zawartości przekazujecie Państwo organizatorowi, Allendorf Riehl GmbH, Kaesenstr. 17, 50677 Köln. Płatność przez PayPal(polecenie zapłaty, karta kredytowa) lub Vorkasse(przelew) przy Vorkasse prosimy o przelew w ciągu 7 dni, w przeciwnym razie wygaśnie prawo do korzystania z karty.

Wykluczone są wymiana i zwrot biletów.

Po otrzymaniu wpłaty bilety będą wysyłane przez E-mail i zostaną wręczone na początku imprezy
wraz z okazaniem ważnego dokumentu tożsamości ze zdjęciem.
Jako tytuł przelewu prosimy podawać nazwisko uczestnika.
338,-

Tłumaczyła Dorsinek [*]

23 czerwca 2016
A cóż to, nowa praca?
Thomas Anders będzie szefem jurorów.

   

W tym małym ale dobrym występie jest dużo muzyki.
To jest właściwie jego pierwsza kinowa rola. A kogo gra były wokalista „Modern Talking” Thomas Anders (53)? Szefa jurorów pewnego castingowego show! Podobieństwo do istniejących naprawdę szefów jury jest oczywiście zupełnie przypadkowe.

W następną środę popularny reżyser Dany Levy (58, „Siła złego na jednego”) na Monachijskim festiwalu filmowym zaprezentuje swoją nową komedię „Świat osobliwości” (premiera kinowa 13. października).
Na końcu tego filmu pojawia się Thomas Anders- za jurorskim pulpitem.

Dlaczego akurat Anders?

Dani Levi powiedział Bildowi: „Długo zastanawialiśmy się, kto by mógł być tym idealnym jury w naszym kinowym castingowym programie i szybko przyszedł nam do głowy Thomas Anders. Myśleliśmy jednak, że on nigdy tego nie zrobi...”

Ponieważ: Był lepsza połowa Thomasa Andersa, Dieter Bohlen od 2002 roku zasiada w jury „Deutschland sucht den Superstar”. Wzajemne stosunki tych dwojga od dawna były napięte aż do ostatecznego rozpadu „Modern Talking” w 2003 roku.

Jaki był ten filmowy debiut?

Anders powiedział Bildowi: „Kiedy dostałem propozycję tej małej roli w 'Świecie osobliwości', nie miałem żadnych wątpliwości. Ta historia to znowu typowy Dani Levi- cudownie zwariowana.”

Jednak Anders odrzuca oczywiste porównania z Dieterem Bohlenem.

Piosenkarz powiedział Bildowi: „ Do samej roli nie musiałem się przygotowywać, ponieważ w filmie gram samego siebie- jak również moi koledzy z jury Sabina Setlur i Friedrich Liechtenstein.”

Tłumaczenie Dorsinek [*]

22 czerwca 2016 Bunte 26/2016

PIESKIE ŻYCIE z dodatkiem STYLU
CLAUDIA WEIDUNG-ANDERS,
piękna żona piosenkarza THOMASA ANDERSA,
sprzedaje w swoim własnym sklepie zdrową karmę i stylowe akcesoria dla czworonogów
- ponieważ nie jest wszystko jedno, co zwierzęta jedzą…